czwartek, 19 marca 2015

Chapter Nine

Otworzyłam jedno oko po czym od razu je zamknęłam przez rażące światło, wyciągnęłam rękę i poczułam poduszkę, podniosłam się, ziewnęłam i spojrzałam na ową poduszkę.
Dziwne. Kilka godzin temu był tu Hazza.
Rozejrzałam się po pokoju i zobaczyłam kartkę leżącą na komodzie. Wstałam i zaczęłam czytać
'' Nie chciałem cie budzić...
                                                 Hazza ''
-Ależ ty miły.-wymamrotałam.
Zeszłam na dół i nalałam sobie soku do szklanki. 
Wróciłam do salonu i z piskiem upuściłam szklankę.
-Kurwa, co ty tu robisz?
-Oglądam.-prychnęłam na jego słowa.
-Jak wszedłeś?
-Drzwi były otwarte.
-A co cię sprowadza?-spytałam siadając koło mojego 'gościa' na kanapie.
-Rano zostawiłem Cię tylko z kartką, więc postanowiłem że przyjdę. Bo chyba nie masz nic do roboty? 
-Hazzuśu, miałam siedzieć cały dzień w domu....sama. Dziękuję ty mów wybawco.-Harry tylko dumnie się uśmiechnął i zaczął ciągnąć mnie w stronę drzwi.
-Jestem w piżamie.-jęknęłam.
-Oh. -powiedział puszczając moją rękę.
Pobiegłam na górę i przebrałam się w szary crop top i spodenki z wysokim stanem, na stopy założyłam czerwone convers'y i zeszłam na dół biorąc przy tym telefon.
-Pora na przygodę!-zaśmiałam się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz