sobota, 27 grudnia 2014

Chapter Three

Obudziłam się w dość nie typowej pozycji, bo nogi miałam na poduszce.
Wstałam i zeszłam na dół z zamiarem zrobienia sobie śniadania.
Wyjęłam miskę, nasypałam do niej płatków i nalałam mleka, wzięłam łyżkę i spojrzałam na kolejną zostawioną kartkę przez moją mamę. Zgniotłam ją i wyrzuciłam do śmieci. Na tej kartce było napisane to co na każdej innej jej autorstwa "Musiałam dzisiaj wcześniej wyjść, wrócę późno. Kocham Cię." i po co ona mi to dzień w dzień pisze?
Usiadłam na kanapie i zaczęłam jeść.
Kiedy skończyłam odstawiłam naczynie do zlewu i poszłam do pokoju się przebrać.
Pomalowałam się i wyszłam z domu. Szczerze mówiąc to nie byłam z nikim umówiona i nie miałam żadnych planów, ale nie chce siedzieć w tym domu.
Szłam ulicami Londynu i myślałam.
Czemu Harry mi wcześniej nie powiedział?
Może mi nie ufał?
A może bał się że odwrócę się od niego?
Ta myśl najbardziej zatruwała mi głowę.
Wróciłam do domu i przez cały czas leżałam w łóżku z oczami wpatrzonymi w telefon.
Nie miałam co ze sobą zrobić. Masakra.
Stwierdziłam że zadzwonie do Hazzy.
- Hey, nudno mi, masz czas?
- Cześć, w pewnym sensie mam czas.
- W pewnym sensie? Dobra, nie ważne, wpadniesz?
- Nie mogę, ale za to ty wpadnij do Nas,
- Do Was?
- Jestem z chłopakami jeśli wiesz o czym mówię.
- Aha! Ale jak bym miała się do was transportować?
- Poczekaj, zaraz po ciebie przyjadę. - rozłączył się,a ja nie wiedziałam co ze sobą zrobić.
Machałam nogami na przemian, aż usłyszałam samochód Harry'ego.
Zeszłam na dół, ubrałam buty i wyszłam z domu zamykając je na klucz.
- Gotowa?
- Gotowa. - uśmiechnęłam się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz