niedziela, 28 grudnia 2014

Chapter Four


Jechaliśmy w nieznanym mi kierunku.
Po jednej stornie był las i po drugiej też las.
Gdybym nie znała Harry'ego, to pewnie uznałabym, że chce mnie gdzieś wywieść.
- Stresujesz się? - przerwał tą krępującą cisze.
- Nie, czemu miałabym się stresować spotkaniem z jakimś gangiem? - sarkazm.
- Nie denerwuj się, będzie fajnie, oni są tacy jak ja. - położył dłoń na moje udo.
- Tak samo denerwujący jak ty? I weź tu się nie stresuj.
- Spokojnie.
- A oni tak w ogóle wiedzą, że jakaś dziewczyna zaraz u nich będzie? - zapytałam, wiedząc, że Harry nie zawsze o wszystkim informuje.
- Może.
- Proszę Cię! A co jeśli mnie nie wpuszczą do domu?!
- Nie przesadzaj, wpuszczą Cię, przecież nie idziesz tam sama tylko ze mną.
- No tak, ale....To dziwne.
- Czemu dziwne?
- Bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji.
Samochód zatrzymał się, wyjrzałam przez okno i zobaczyłam normalny dom.
- Już jesteśmy. - powiedział.
- No nie da się nie zauważyć. 

Weszliśmy do domu.
Hazz pokierował mnie do salonu.
- Hej. - przywitałam się.
- Cześć. - powiedzieli równocześnie, co słodko zabrzmiało.
- Więc tak, to jest Liam, Niall'a już znasz, tam jest Louis i Zayn.
Harry poszedł usiąść, więc poszłam za nim i usiadłam koło Niall'a, bo wolne miejsce było tylko koło niego.To było krępujące, nie spodziewałabym się wcześniej, że kiedykolwiek spotkam go jeszcze raz. Masakra.
Chłopcy kontynuowali swoją wcześniejszą rozmowę, do której dołączył się Harry.
Rozmawiali tak,jakby mnie tu w ogóle nie było.
Czułam się dziwnie i nie wiedziałam co ze sobą zrobić.
- Mogę iść do łazienki? - przerwałam im.
- Pewnie, na górze, pierwsze drzwi po lewej. - powiedział z tego co pamiętam Louis.
Wstałam i szłam w kierunku łazienki. Przez cały czas czułam na sobie spojrzenie Niall'a. Dziwne.
Weszłam do łazienki. Usiadłam na sedesie i zaczęłam grać w jakąś grę.
Nie przyszłam tutaj za potrzebą, a dla tego, że nie chciałam dalej tam siedzieć, najchętniej to siedziałabym teraz w domu, wiem że nie miałabym nic do roboty, ale lepsze to niż to.
Ja pierdole. Zaraz muszę stąd wyjść, bo będą się czepiać.
Wyszłam z pomieszczenia i zatrzymałam się przed schodami słysząc, że rozmawiają o mnie.
- Niall, skąd ją znasz?
- Nie ważne. Lepiej ty Harry powiedz skąd ją znasz.
- To moja przyjaciółka, a znam ją od dzieciństwa. - i właśnie w tym momencie postanowiłam zejść na dół.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz