niedziela, 28 grudnia 2014

Chapter Five


Oglądaliśmy film.
Szczerze mówiąc dziwie się, że gang może być taki.
Mówiąc taki mam na myśli to, że może być taki normalny.
Kiedy wyszłam z tej łazienki i dołączyłam do nich to od razu zaczęli ze mną rozmawiać, aż w końcu doszło do tego co robimy teraz.
Siedziałam po między Zayn'em a Hazza'ą.
Po woli oczy zaczęły mi się zamykać, aż w końcu zasnęłam.

Obudziłam się o dziwo w łóżku i to jeszcze wtulona w Horan'a. Wtf? O co chodzi?
Otworzył jedno oko i zmierzył moją twarz wzrokiem.
- Przepraszam. - odskoczył ode mnie na drugi koniec łóżka.
- Spokojnie. - posłałam mu lekki uśmiech. - Dla czego śpię akurat tutaj tutaj?
- Bo nie chcieliśmy skazywać Cię na spanie z Harry'm, jeszcze by Cię przygniótł. - zaśmiał się.
- Racja, dzięki, ale czemu akurat ty? Przecież mogłam spać na kanapie. Nie to że coś, tylko to trochę krępujące.
- Na kanapie? Jak byś spała na naszej kanapie to byś dzisiaj chodzić nie mogła, a czemu ja? Bo kiedy stwierdziliśmy, że nie będziesz spać z Harry'm to ja zaproponowałem żebyś spała ze mną. - zaczerwienił się, to było takie słodkie. Boże, przestań. - skarciłam się w myślach.
- Okey.
- Jesteś głodna? - powiedział wstając. Był w samych bokserkach. Boże. Nie mogłam oderwać od niego wzroku. Ten idealnie umięśniony tors, tak samo jak ramiona. Przestań.
- No. - westchnęłam.
- To choć. - wyciągnął rękę w moją stronę.
- Nie chcę mi się. - zaczęłam marudzić.
- No to już Ci pomagam. - podszedł do mnie i złapał w pasie po czym przerzucił mnie sobie przez ramię.
Czułam się nie komfortowo, bo miałam swój tyłek koło jego twarzy.
Zaczęłam bić go po plecach i krzyczeć przez śmiech.
Niall postawił mnie w kuchni i posłał mi szeroki uśmiech.

1 komentarz: